- Start
   - Newsy
   - Zapowiedzi
   - Recenzje
   - Solucje
   - Galerie
   - Video
   - Linkownia
   - Pliki
   - Ekipa/Kontakt
   - Wyszukaj
   - FORUM
       

SHERLOCK HOLMES: PRZEBUDZENIE (ALTERNATYWNA RECENZJA)

Przebudzenie


Sherlock Holmes to chyba najbardziej znany detektyw świata, słyszał o nim praktycznie każdy. Powieści o nim przyniosły jego twórcy, sir Arturowi Conan Doyle’owi sławę i nieśmiertelność. O nieśmiertelności zapewne nawet nie marzą panowie z Froggwares, którzy niedawno wypuścili na rynek swą najnowszą grę o przygodach detektywa z Baker Street; wierzą jednak, że ich produkt przyniesie im zyski. Szansa na te ostatnie jest tym większa, im lepszą aplikację stworzyli. Czy im się to udało – przeczytajcie i oceńcie sami.

Kiedy zaczyna się ta historia Sherlock smętnie patrzy w okno, gdyż ostatnimi czasy nie miał żadnej ciekawej zagadki do rozwiązania. Za namową Watsona (który na brak wrażeń narzekać nie może, te zapewniają mu nocne koszmary) udaje się do pobliskiej księgarni, gdzie zakupuje dwie interesujące go pozycje. W drodze powrotnej spotyka doktora, który właśnie dowiedział się, że jeden ze służących kapitana Stenwicka zaginął. Holmes szybko udaje się do posiadłości kapitana i po zbadaniu śladów nabiera przekonania, że młody Hindus został porwany. Sprawa z czasem się komplikuje, pojawiają się nowe wątki, nowe ofiary i nowe miejsca do zbadania. Okaże się, że cała intryga ma związek z wyznawcami pewnego starożytnego bóstwa. Jego czciciele dążą do jego przebudzenia, a tym samym do zagłady świata. Sprawa jest więc poważna, dlatego Sherlock i Watson nie marnując czasu szybko zabierają się do niej. Nim dojdą do jej końca będą musieli zbadać wszelkie poszlaki, a te znajdą się w londyńskich dokach, szwajcarskim zakładzie dla psychicznie chorych czy w Nowym Orleanie. Jak widać, różnorodność lokacji jest spora, a to w połączeniu z całkiem pokaźnymi rozmiarami każdej z nich zapewni zabawę przynajmniej na kilka wieczorów.

Zabawa ta jest urozmaicona kilkoma ciekawymi zagadkami logicznymi. Mamy wśród nich kolejną wariację na otwieranie zamków (tym razem posłuży nam do tego łyżeczka), po raz sto pięćdziesiąty siódmy ;-) włamiemy się do sejfu, a także będziemy mieli okazję rozwiązać łamigłówkę, która kojarzy się z kulkami z Ni.Bi.Ru., choć jest od tych kulek sporo prostsza. Ogólnie nie można narzekać na ilość zagadek, bo jest ich nieco więcej niż te, które wymieniłem. Niestety, nieco gorzej jest z ich stopniem trudności, gdyż ten zbyt wysoki nie jest. Na dobrą sprawę nie ma w grze zagadek, które zmuszą przeciętnego gracza do kombinowania na wszelkie możliwe sposoby. Z jednej strony nie powoduje to niepotrzebnej frustracji, z drugiej – znacznie zmniejsza satysfakcję ze znalezienia właściwego rozwiązania. Na szczęście nie spotkamy tu również elementów zręcznościowych – co może dziwić, gdy weźmiemy pod uwagę fakt, że w Nowym Orleanie czeka nas pościg za złodziejem. Sekwencję tę zrobiono jednak w taki sposób, że nawet wlokąc się zawsze mamy zbira w zasięgu wzroku, więc nie ma problemu ze zorientowaniem się, gdzie mamy pobiec. Dzięki temu gra się w nowego Sherlocka bardzo przyjemnie.

Przebudzenie

Teraz kilka zdań o wykonaniu tej gry. Jeśli chodzi o stronę wizualną, to jest o­na całkiem poprawna. Nasi bohaterowie nie ulegli większym zmianom od sprawy srebrnego kolczyka, ale nie uważam tego za wadę. Dobrze wykonano też elementy otoczenia, na których można zawiesić oko. Są jednak pewne kwestie, do których mam zastrzeżenia – po pierwsze woda. Wykonano ją bardzo dziwnie, a efektem tego jest jej wygląd – raz poprawny, raz jest czarna jak smoła, a czasem o­na po prostu znika. Druga uwaga dotyczy tuneli pod latarnią morską – co prawda zwiedzamy je oświetlając sobie drogę albo latarnią albo pochodnią, lecz korzystając z tego drugiego rozwiązania przy standardowych ustawieniach jest ciemno jak w pewnej części ciała u Murzyna. Być może jest to bardziej realistyczne, ale jest też również bardzo niepraktyczne i denerwujące.

Zastrzeżeń nie mam za to do oprawy audio – jest naprawdę w porządku. Szczególnie do gustu przypadła mi muzyczka – miła dla ucha, a jednocześnie dobrze dopasowana zarówno do lokacji, jak i wydarzeń obserwowanych na ekranie. Warty uwagi jest zwłaszcza kawałek, jakiego słuchamy podczas wspomnianego pościgu – raz żywszy, raz wolniejszy, ale praktycznie zawsze jego tempo dopasowane jest idealnie do tempa pościgu. Według mnie muzyka to jeden z lepszych elementów całej gry.

Co do interfejsu, to też jest w porządku. Poczynaniami naszych herosów (czasem sterujemy Watsonem) kierujemy zarówno myszą, jak i klawiaturą. Ta pierwsza służy do np. zbierania przedmiotów i wykonywania różnych czynności z nimi związanych. Ta druga służy do przemieszczania się, otwierania ekwipunku, dziennika czy mapy. Ogólnie sterowanie jest proste, intuicyjne i podobne do tego, jakie spotykaliśmy w innych pozycjach.

Przebudzenie

Teraz kilka słów o polskiej wersji językowej. Jest to spolszczenie kinowe, więc przetłumaczono jedynie napisy. Generalnie nie mam do tego uwag, jest jednak coś, co zrobiono źle, a raczej nie zrobiono tego wcale. Mowa o papierowej instrukcji, której najzwyczajniej w świecie nie ma. Ja wiem, że za 20 zeta nie ma co wymagać, ale skoro można było do gry dołączyć mini gazetkę reklamową (kolorową!), to czy nie można było zamiast niej dać chcoćby kilkustronicowej, czarno – białej instrukcji? Pożytek byłby większy, a wydatek ten sam, albo mniejszy.

Tradycyjnie w tym miejscu następuje podsumowanie i ocena, ale tym razem chciałbym wspomnieć o czymś innym. Zapewne spora część osób, które zagrały w opisywaną tu produkcję miały kontakt z jej poprzedniczką czyli „Tajemnicą Srebrnego Kolczyka”. Porównując obie te gry należy wspomnieć, że „Przebudzenie” jest dużo mroczniejsze, bardziej brutalne i trup ściele się tu gęściej. I właśnie dzięki temu, ta gra jest bardziej wyrazista od poprzedniczki, bardziej przykuwa do monitora, ma lepszy klimat i jest po prostu lepsza. Jeśli więc znasz opowieść o srebrnym kolczyku, po „Przebudzenie” powinieneś sięgnąć bez zastanowienia, a jeśli tej pierwszej nie znasz, to i tak należy się z tą drugą zapoznać, bo to dobra gra. Na pewno wydanie na nią 20 złociszy nie jest stratą pieniędzy, tylko dobrą inwestycją.

OCENA GRY: 8/10

ZALETY:
+ mroczna
+ niezła fabuła
+ sporo zagadek
+ poprawna grafika
+ dobra oprawa audio
+ polonizacja

WADY:
-     za proste zagadki
-     woda
-     brak papierowej instrukcji



Ocenę i komentarze graczy można zobaczyć tutaj

Przebudzenie


Dodano:  niedziela, 13 maja 2007
Recenzent:  Adam
Wynik:
odsłon: 9694

Którego polskiego wydawcę gier uważasz za najlepszego?

[ Wyniki | Ankiety ]

Głosów: 4031

- The Testament of Sherlock Holm...
- Tajne Akta III
- The Testament of Sherlock Holm...
- Syberia III
- FACE NOIR - IL GATTO DAGLI ...
- Broken Sword 5
- Resonance
- Steam/TheIndieGala/The HumbleB...
- THE BOOK OF UNWRITTEN TALES - ...
- CYPHER: Tekstowa przygówka w s...


© Copyright 2005-2010 Przygodowki.pl. Wszelkie prawa zastrzeżone. Przygodówki.pl 2007