- Start
   - Newsy
   - Zapowiedzi
   - Recenzje
   - Solucje
   - Galerie
   - Video
   - Linkownia
   - Pliki
   - Ekipa/Kontakt
   - Wyszukaj
   - FORUM
       

BRAMA ZDRAJCÓW

Brama


Witamy w Londynie w tajnej służbie Jej Królewskiej Mości. Brzmi jak początek opowieści o jednym z najbardziej popularnych agentów, prawda? „Brama Zdrajców” nie jest jednak historią o 007 i nie usłyszymy znanej wszystkim kwestii „My name is Bond, James Bond”. Nasz bohater nie jest brytyjskim szpiegiem i nie ma licencji na zabijanie (co najwyżej na chwilowe wykluczanie niewygodnych osób za pomocą środka nasennego), lecz niewątpliwie jest agentem i działa na rzecz ochrony królewskiego mienia. Jakie zadania czekają postać, w którą się wcielamy? Sprawdźmy.

Oficer Pentagonu, major Anderson, zniknął wraz z tajnymi informacjami, dzięki którym zamierza dokonać śmiałego przestępstwa – wykraść część najcenniejszego skarbu świata, jakim są brytyjskie klejnoty koronne. Uprzedzając działania Andersona, Pentagon organizuje misję, która ma być przeprowadzona w ścisłej tajemnicy przed rządem brytyjskim, a osobą odpowiedzialną za jej powodzenie jest agent o pseudonimie Raven. Nasz bohater udając turystę, ma ukryć się we wnętrzu Tower of London i o wyznaczonej godzinie przystąpić do realizacji zadań - ominąć strażników i sieć alarmów, podmienić zagrożone klejnoty na repliki z systemem naprowadzającym i opuścić niepostrzeżenie historyczny kompleks. Wcielając się w postać Ravena, mamy pół doby na przeprowadzenie akcji. Czas nie jest naszym sprzymierzeńcem, ale na naszą korzyść działa posiadanie w podstawowym wyposażeniu kilku nowoczesnych i niezwykle przydatnych urządzeń. Ich opis i zastosowanie znajdziemy w PDA, czyli wielofunkcyjnym palmtopie, dzięki któremu uzyskamy prawie wszystkie informacje niezbędne do skutecznego przeprowadzenia akcji.

Brama

Przystępując do rozgrywki, mamy bardzo ogólną wiedzę na temat misji i w miarę postępów w grze poznajemy coraz więcej szczegółów, które umożliwiają wykonanie następnego ruchu. Jednym z pierwszych zadań jest rozpracowanie sieci kanałów pod Tower - nie działa w nich ani kompas, ani GPS, nie dysponujemy żadnymi mapami i pozornie banalna zagadka, zamienia się w nie lada wyzwanie. Ogarnięcie labiryntu, w którym poruszamy się po omacku, zajęło mi nieco czasu i mam wrażenie, że twórcy przesadzili z jego obszernością. Na szczęście, po przejściu tego niezmiernie nużącego etapu, mamy w perspektywie innego rodzaju łamigłówki. Spora ich część polega na znalezieniu przydatnych przedmiotów i użyciu ich we właściwym momencie. Nie jest to szczególnie trudne zadanie, ponieważ naciśnięcie spacji, skutkuje podświetleniem aktywnych miejsc, a ściśle wyznaczone trasy prowadzą nas prosto do celu. Natomiast brak opisów rzeczy znalezionych po drodze sprawia, że zabieramy właściwie wszystko (zgodnie z założeniem, że każda z tych rzeczy może się przydać). Oprócz przedmiotów szukamy również informacji, które najczęściej fotografujemy, aby w rezultacie otrzymać wskazówki do dalszych działań. Wiele istotnych danych, koniecznych dla skutecznego przeprowadzenia rozgrywki, znajduje się od początku misji w PDA. Niestety, w polskim wydaniu (nie wiem, jak to wygląda w oryginale) część z nich została pominięta lub błędnie przetłumaczona i prawidłowe rozwiązanie zagadki z kodami do królewskiego skarbca jest niemożliwe. Gdyby nie dołączona do naszej rodzimej wersji solucja, misja nie mogłaby być zakończona powodzeniem (jeśli jestem w błędzie, to proszę o oświecenie).

Brama

Plusem gry jest jej nieliniowość. Lokacje można zwiedzać niemal w dowolnej kolejności, lecz należy pamiętać o ograniczających nas dwunastu godzinach, w których powinniśmy się zmieścić (umieszczony w PDA zegar odlicza rzeczywisty czas spędzony w grze). Pomimo pozornie spokojnej eksploracji, twórcy przewidzieli parę niespodzianek – możemy zginąć, utknąć w jednym miejscu na dobre, nieopatrznie uruchomić system alarmowy lub po prostu wpaść w ręce strażników. Dlatego należy pamiętać o częstym zapisywaniu aktualnego stanu gry. Z pewnością nie musimy obawiać się zręcznościówek, co dla niektórych graczy jest lub będzie niewątpliwą zaletą tego programu. Co prawda jedno z zadań przypomina czasówkę, ale tak prostą, że prawie niezauważalną. Grę możemy zakończyć na parę różnych sposobów - swoją rozgrywkę zamknęłam jako agent „pierdoła” (moja prywatna klasyfikacja), który co prawda wypełnia powierzone mu zadanie, ale zostawia za sobą ślady.

A co z grafiką, która została okrzyknięta niemal doskonałą? Oparta na paru tysiącach zdjęć z pewnością zachwycała jakiś czas temu. Teraz można określić ją jako ładną, w niektórych ujęciach nawet piękną (chińska szkatułka to prawdziwe cacko, a kaplica w White Tower jest warta obejrzenia), ale jednak nie doskonałą. Widok FPP i możliwość rozglądania się we wszystkich kierunkach, daje wrażenie realności. Niestety, twórcy postanowili mocno okroić właściwy obraz i wprowadzili na prawie połowę ekranu widok ekwipunku, którego nie można ukryć. Szkoda, ponieważ przez cały czas miałam klaustrofobiczne wrażenie ograniczenia przestrzeni i potrzebę uwolnienia się od wyeksponowanego bagażu.

Brama

Pod względem udźwiękowienia program jest raczej oszczędny. Muzyka pojawia się bardzo rzadko i na krótko w istotnych momentach oraz przy zmianie płyt. W tym ostatnim przypadku jest dynamiczna i nasuwa pozytywne skojarzenia z produkcjami o wspomnianym już wcześniej agencie 007. Fabuła oczywiście wymusza brak dialogów, ale na samym początku zaserwowano nam monolog - w wersji polskojęzycznej w znakomitym wykonaniu Wiktora Zborowskiego. Poza tym usłyszymy głównie kroki Ravena i pojedyncze odgłosy otoczenia.

Niewątpliwie twórcy włożyli ogromnie dużo pracy w stworzenie tej złożonej gry i nie sposób tego nie docenić. Ale mam wrażenie, że „mniej” w tym wypadku rzeczywiście znaczyłoby „lepiej”. Natomiast polska wersja z powodu błędów w tłumaczeniu, które utrudniają czy nawet uniemożliwiają rozwiązanie jednej z najważniejszych zagadek, powinna nosić podtytuł „Mission: Impossible”.

Ocena gry: 5/10

Plusy:
→ nieliniowość rozgrywki
→ co najmniej dwa zakończenia
→ grafika – nie doskonała, ale ładna
→ muzyka – w nieznacznej ilości, lecz idealnie pasująca do fabuły

Minusy:
→ błędy w tłumaczeniu informacji koniecznych do rozwiązania zagadki!
→ złożoność podziemnego labiryntu
→ brak automatycznych zapisów
→ ograniczenie głównego widoku do połowy ekranu

Wymagania sprzętowe:
System operacyjny: Windows 95/98
Procesor: 100 MHz Pentium (zalecane 166)
Karta graficzna SVGA (65000 kolorów przy 640x480 pikselach)
Pamięć: 32 Mb RAM (zalecane 64)
100 Mb wolnego miejsca na twardym dysku
CD-ROM 8x



Ocenę i komentarze graczy można zobaczyć tutaj


Dodano:  środa, 15 czerwca 2011
Recenzent:  overemotional
Wynik:
odsłon: 2702

Którego polskiego wydawcę gier uważasz za najlepszego?

[ Wyniki | Ankiety ]

Głosów: 4031

- The Testament of Sherlock Holm...
- Tajne Akta III
- The Testament of Sherlock Holm...
- Syberia III
- FACE NOIR - IL GATTO DAGLI ...
- Broken Sword 5
- Resonance
- Steam/TheIndieGala/The HumbleB...
- THE BOOK OF UNWRITTEN TALES - ...
- CYPHER: Tekstowa przygówka w s...


© Copyright 2005-2010 Przygodowki.pl. Wszelkie prawa zastrzeżone. Przygodówki.pl 2007